wtorek, 28 lutego 2012

Moje pierwsze korale i kolczyki

Zrobiłam swoje pierwsze korale!
Trochę to trwało bo kilka razy spruwałam ubrane juz koraliki bo nie wychodziło mi ich ubieranie. Nawet teraz jeszcze widać że jak zamykałam koralik to mam luźniejsze sploty niż na początku koralika. Ale liczę, że z czasem dojdę do wprawy. Korale są turkusowe, na zdjęciu wyszły jako jasnoniebieskie. Znalazłam jeszcze dwa korale i postanowiłam zrobić z nich kolczyki. Bigle akurat wczoraj dostałam z przesyłką z BEADS więc nadarzyła się okazja by wypróbować je. To też moje pierwsze kolczyki dlatego nie wiedziałam jak umocować korale na biglach. Przyjrzałam się swoim kupnym kolczykom i próbowałam wykorzystać zwykle szpilki, niestety w domu wszystkie szpilki były za krótkie (muszę zapamietać żeby wyposażyć się jeszcze w szpilki do produkcji kolczyków). "Potrzeba matką wynalazku" i zamontowałam kolczyki przy użyciu kordonka i szydełka na biglu. Póki co się trzymają :)

Nie jestem jeszcze zadowolona ze sposobu zamknięcia korali ale jak na swój "pierwszy raz" sądzę, że jest całkiem nieźle. Prosze o Wasze opinie. Jak można ładnie zamknąć te korale? Nawlekłam je na pozostały kordonek. Mam w domu linkę jubilerską ale nie wiedziałam jak mogę ją zamknąć więc pozostałam przy kordonku.
Wczoraj zrobiłam dla sąsiadki broszkę. Spodobała jej się moje pierwsza próba z kwietko-broszką, którą ostatnio pokazywałam a, że kiedys obiecałam jej broszkę do płaszcza to teraz nadarzyła się okazja. Wybrała jeden z odcieni różu jaki miałam w domu i tak powstała różowa broszka:

Wczoraj też otrzymałam piękny woreczek od Lucy jako nagroda dodatkowa w jej Poduszkowym Candy. Do woreczka był też dołączony piękny magnesik ale z racji, że dziś już zdjęcia nie chcą mi ładnie wyjść, zdjęcia woreczka i magnesiku opublikuje w najbliższym czasie.
Skoro korale zrobiłam mam teraz nowy cel - kocyk :) zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
Więc ja wracam do szydełkowania
Pozdrawiam i miłego popołudnia

sobota, 25 lutego 2012

Porządki

Jak w każdą sobotę - porządki! Dziś motywem głównym było ogarnięcie mojego kącika, bo jak wyraziła się część mojej rodziny - wygląda tam jakby pasmanteria eksplodowała! :) Wspominałam już chyba ostatnio, że mam lekki problem z organizacją w swoim kąciku. Wiecznie szukam igły, nożyczek czy szydełka... a problem ze splątaną wełną to przy tym mały pikuś ;-)
No i wziełam się do pracy. Dostałam od mamy pudełko w kształcie serca - kiedyś z siostrą z racji urodzin coś podarowałyśmy mamie w takim pudełku - nie pamiętam już co. W każdym razie mama stwierdziła że jej ono się nie przyda. A mnie i owszem. Swój nowy dom otrzymały kordonki - póki co, bo jeżeli ich mi przybędzie to znowu pojawi się kłopot gdzie je trzymać:) Zainspirowana pudełkiem stworzonym przez Brydzie chciałam spróbować sama stworzyć cos podobnego. A sumie moim zamysłem był kwiatek (który leżał odłogiem już jakiś czas) na wieczku pudełka oraz koronka wokół wieczka. Niestety okazało się, że nie mam w domu żadnej koronki! absolutnie żadnej!! :( tak więc została wstążka i kwiatek. Jednak mam nadzieje że z czasem ulepsze je trochę.


Przekładając kordonki do nowego "domku" zauważyłam, że nie które z nich (a pochodzą od mojej mamy) są już całkiem wiekowe :) Można to zauważyć po "metkach".  Postanowiłam nie wyrzucać tych malutkich kartoników, spróbuję zrobić z nich cos ciekawego :) Tylko jeszcze nie wiem co! :D Może jakies pomysły?

Będąc już przy sprzątaniu postanowiłam posegregować wełnę..nie wełnę, bo czasami nie mam pojęcia co to dokładnie jest, bo sporo motków dostałam od babci czy od sąsiadki, a motki te leżakowały u nich bardzooo długo :D Przedtem trzymałam wszystko w takiej torbie, które teoretycznie powinna być lodówką turystyczną ;-) ale nikt z mojej rodziny nigdy jej w tym celu nie użył :) ja jak jeździłam do pracy bo służyła mi jako wielka kosmetyczka :D Jednak jako pojemnik do przechowywania wełny sie nie nadawała, postanowiłam ją zastąpić pufem, który posiada schowek :) Mam nadzieję, że teraz już będzie łatwiej...choć jak znam siebie w przyszłym tygodniu znowu będę rozplątywać wełnę :)

Przydałoby się teraz jeszcze jakies pudełko na przydasie oraz szydełka :) ale na dzis koniec ze sprzątaniem :)
A co do pojemników na różne rzeczy polecam post u Eguni , wyjątkowo dzis mi się one spodobały...niestety ja z maszyną do szycia nie jestem w głębokiej przyjaźni :( a ręczne szycie może nie wyjść mi tak ładnie, ale może i Wam się spodoba ten pomysł :) a ja muszę pokombinować coś innego na szydełka :)
A teraz zabieram się za jajeczka :) Znalazłam śliczny wzór na blogu Danusi i muszę go przetestować :) Mam nadzieję, że będę mogła jutro pochwalić sie efektami.
A póki co pozdrawiam wszystkich.
Miłego popołudnia

czwartek, 23 lutego 2012

Pracowita środa

Wczoraj pisałam, że dziś podziele się z Wami zdjeciami moich wczorajszych dzieł. U mnie za oknem deszcz ale mimo to światło w pokoju było o wiele lepsze niż wczoraj wieczorem więc zrobiłam małą sesyjkę.
Na pierwszy ogień poszło ubranko na kubek, które robiłam "w ciemno" :)
Znałam tylko obwód kubka i jego wysokość. Niestety w domu żaden, z licznych moich kubków, nie odpowiadał wymiarami (na zdjęciu użyłam kubka o zbliżonej wielkości), dlatego też zdecydowałam się, że ubranko będzie na kokardki a nie tak jak w moim - zszyte na dole i na guziczek.
Wiem już, że włąścicielka kubeczka (a teraz i ubranka) jest zadowolona z kolorów i wzoru więc pozostaje mi mieć nadzieję, że ubranko dopasuje się do kubeczka. :)

Ubranko na kubek zrobiłam wieczorem, towarzysząc rodzine przy oglądaniu TV, natomiast rano i przez południe robiłam malutkie serwetki. Tak spodobała mi się malutka serwetka, którą zrobiłam parę dni temu, że postanowiłam pobawić się jeszcze i porobić takie maleństwa.
A oto rezultat:

Wzór dla białej serweteczki znalazłam tutaj. Jej średnica wynosi ok 11 cm.

Natomiast wzory dwóch pozostałych serweteczek to próba skopiowania pięknych podkładek, które możecie znaleść u Jagny. Robi ona przepiękne podkładki i chciała sprawdzić czy dałabym radę odtworzyć jej dzieła (mam nadzieję, że nie będzie na mnie o to zła). Serweteczki nie są jeszcze krochmalone czy w jakiś inny sposób usztywniane, dlatego też kwadracik wygląda jak wygląda ;) )



I na koniec, moja próba zrobienie kwiatka-broszki. Jestem w trakcie produkcji korali i co raz wpadam na pomysł nowego elementu. Z racji pierwszego podejścia użyłam kordonka, którego mam najwięcej w domu. Nie jest źle ale mogłoby być lepiej. Kwiatuszek prodopodobnie skończy jako ozdoba do torebki ewentualnie mała broszka. Jeszcze nie wiem. Wiem za to że przydałoby mi się jakieś pudełko w którym będę trzymać takie drobne elementy i "dzieła", bo już zdążyłam "zgubić" w swoim kąciku pracy kilka elementów płaskich do korali i czeka mnie poszukiwanie :) Wogóle nie wiem czy wy też tak macie ale momentami mój pokój wygląda jakby eksplodowała pasmanteria i wełna, kordonek, nici i wszystko co używałam leżą wszędzie! :)
Muszę się jakoś lepiej zorganizować!
A póki co ruszam na przeglądanie Waszych blogów w poszukiwaniu inspiracji na Wielkanoc :)
Pozdrawiam

środa, 22 lutego 2012

Bransoletka

Chciałam dziś umieścić zdjęcie mojego prezentu dla nowonarodzonej córeczki przyjaciółki, jednak zdjęcie gdzies mi wcieło i muszę poczekać aż przyjaciółka zrobi zdjęcie i mi prześle.
Tak więc chciałam zaprezentować moje kolejne podejście do tematu bransoletki. Tak naprawdę bransoletka jest próbą przed zrobienie podwiązki na ślub koleżanki. Na szczęście ślub będzie dopiero w 2013 więc mam czas żeby potrenować. A może któraś z was już robiła podwiązki i ma dla mnie jakąś radę?


Bransoletka jak widać nie jest powalająca. Już wiem co inaczej bym zrobiła ale praca została wykonana jakiś czas temu.
Obecnie zrobiłam 2 mini serwetki, ubranko na kubek na zamówienie (bo jest ciekawym wyzwaniem bo nie mam pojęcia jak kubek wygląda mam tylko jego obwód i wysokość :D ) ale o tym więcej jutro - teraz jest juz kiepskie światło.

Dzis Środa Popielcowa....czyli 40 dni do Wielkanocy. Poza prywatnymi postanowieniami na okres postu, które pozostaną prywatne :), chce się już przygotować na okres Świąt Wielkanocnych z ozdobami...czyli na dniach robie pierwsze podejścia do kurek, jajeczek itd. Ciekawe co mi z tego wyjdzie. Inspiracji będę szukać na waszych blogach, jeżeli nie macie nic przeciwko :)

Chciałabym również zachęcić do odwiedzenia serwisu przygotowanego specjalnie na Wielki Post. Są tu rozważania Ewangelii, czytań, ciekawe filmiki i nie tylko...

A ja póki co wracam do szydełkowania :) (muszę też dziś wziąść porządny prysznic bo mam na sobie dziś ZBYT DUŻĄ ilość popiołu ;-) )
Pozdrawiam

poniedziałek, 20 lutego 2012

Serwetkowo i wyznaniowo


No i skończyłam moje pierwsze zamówienie na słonecznikowe podkładki! Podkładek jest 6 sztuk o średnicy ok 15 cm.
Na zdjęciach może rzucać sie w oczy fakt, że są pofalowane ale czeka je jeszcze delikatne prasowanie i będą jak malowane :D
Chce spróbować jeszcze dorzucić do zamówienia małą niespodziankę, ale to wpierw muszę sprawdzić czy się uda (dopiero wtedy napiszę co to będzię).
Serwetko-podkładki czeka długa droga do aż do Irlandii, do mojej przyjaciółki. Mam nadzieję, że Poczta Polska stanie na wysokości zadania i dojdą całe i zdrowe :)

W między czasie, by odpocząć od jednego i tego samego wzoru, zauroczona malutką serwetką, którą ujrzałam na blogu Doroty, postanowiłam odtworzyć jej wzór. Mam nadzieję, że Dorota nie ma nic przeciwko. Chętnie zakupiłabym u niej takie cudo, jednak póki co pracy brak więc i funduszy brak :(
Jednak jeżeli ktos byłby zainteresowany to zapraszam na jej blog  Sielankowy Targ.
Nie mniej chyba nie poszło mi aż tak źle:
Średnica serweteczki wynosi 11 cm ale widzę że miejscami jest niedopracowana. Strasznie podoba się mojej babci więc czuję że ona mi ją przy najbliższej okazji zwinie ;-)
Jak skończyłam tą serwetkę zaczełam inna również malutką ale brakło mi w sobote wieczorem kordonka i dopiero dziś pobiegłam do sklepu i będą ją kończyć. Skończę to i pokaże się zdjęcie :)
Moje korale szydełkowe również są na ukończeniu. Czekam na zamówienie z cudownej stronki BEADS i mam nadzieję, że wtedy już będę mogła się nimi pochwalić.


Serwetkowo już było a teraz krótko wyznaniowo ;-)
Natchniona rozmową z Kasiek, postanowiłam przyznać się do jednej z moich słabości - a mianowicie do tego, że jestem od wielu, wielu już lat wiernym kibicem Realu Madryt :D Kocham Królewskich jeszcze od czasów gimnazjum ;-) więc można powiedzieć, że należę do grona wiernych kibiców :)
Niestety nie posiadam wiele emblematów związanych z Realem ale lepszy rydz niż nic ;-)
Koleżanka próbuje mnie nakłonić żebym zrobiła jej mitenki w barwach klubu ale póki co zastanawiam się nad tym :)
No i koniec wyznań na dziś ;)
Wracam do szydełkowania
Pozdrawiam i miłego dnia!

sobota, 18 lutego 2012

Motylek

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia powstał motylek :)
W sumie w tamtym okresie powstało kilka motylków, ale tylko jeden z nich jest serwetką (choć i można użyć go jako ozdoby do okna czy przypiąć do firanki ).
Motylek powstał z myślą o Kasi, obecnej właścicielce bloga Czarna herbata myśli rozjaśnia..., na który serdecznie wszystkich zapraszam!
Oczywiście gapa ze mnie straszna bo prezent zrobiłam, spakowałam, podarowałam ale zdjęcia nie zrobiłam :D
Zdjęcie serwetki-motylka mam dzięki uprzejmości  Kasi , która zarzuciła mnie zbyt dużym wyborem zdjęć jednej serwetki, że zdecydowac się nie mogłam i wybrałam motylka "w jego naturalnej scenerii":
Photo by Pheo
Wzór motylka niestety nie jest mojego autorstwa. Wspaniały wzór znalazłam na blogu  Robótkowe szaleństwo.
Mam nadzieję, że zmobilizuje się i pokaże również moje małe motylki - broszki, jednak wpierw muszę poczekać aż naładują mi się akumulatorki w aparacie :)
Póki co, życze miłej soboty. A ja wracam do szydełkowania.
Pozdrawiam

wtorek, 14 lutego 2012

Bransoletka

Zainspirowana kursem Jagi jak ubrać bransolete  postanowiłam spróbować sama.
Jaga ubrała bransolete w ubranko zdrobione na drutach, niestety ja jako że na drutach (wg mojej nauczycielki jeszcze w podstawówce) mogę zrobić co najwyżej sztywną dechę :) postanowiłam wyszdełkować ubranko.
A że nowe wyzwanie to i postanowiłam swoich sił w nowym wzorze, czyli tzw. muszelki. 
I na nie znalazłam świetny kurs, a konkretnie film  video. Ogólnie polecam wszystkie kursy video które się tam znadują! Musiałam kilka razy obejrzeć go żeby zapamiętać ale jakoś poszło :D
A oto rezultat:


Niestety z racji, że po tatusiu,  posiadam dłonie jak łopaty :) nie jestem w stanie zademonstrować jak bransoleta prezentuje się na ręcę. Czekam na moja sąsiadkę, aż wróci z ferii żeby na niej móc to zaprezentować.
Tymczasem wracam do produkcji zamówionych słonecznikowych podkładek :)
Serdecznie pozdrawiam.

sobota, 11 lutego 2012

Moje "stare" prace

Postanowiłam zamieścić moje "stare" prace. "Stare" bo zrobione w okresie listopad - grudzień 2011.
Głównie ćwiczyłam się w szydełkowaniu aniołków. Cieżko mi teraz powiedzieć skąd miałam wzory, bo dopiero uczyłam sie odczytywać schematy i wzory (wcześniej robiłam metodą "na oko" ).
To moje pierwsze aniołki, późniejszym niestety nie zawsze zrobiłam zdjęcie :(





Po aniołkach przyszła kolej na kilka kwiatków:



Życzę wszystkim udanego wieczoru i weekendu :)

piątek, 10 lutego 2012

Dziś dzień pod hasłem "pieczemy"

Dziś piekłam...i to sporo.
Bo 2 chlebki - jeden najzwyklejszy pszenny tutaj przepis a drugi chlebek mleczny przepis który znalazłam u Liski tutaj przepis
Oraz upiekłam ciasto cytrynowe, którego przepis znalazłam u Agnieszki na blogu Kuchnia nad Atlantykiem. Proszę jednak nie sugerować się wyglądem mojego ciasta bo geniusz nie doczytałam jaka wielka powinna być blaszka i zamiast blaszki o długości 24 cm użyłam blaszki o długości 40 cm!! 
Efekt widac na zdjęciu ciasto wyszło niskie ale długieeee :) ciasto jest PYCHA!!! Zakalca nie ma więc wysokość ciasta to wina mojej gafy :D

Miłego Weekendu wszystkim życzę :)

poniedziałek, 6 lutego 2012

Moja pierwsza serwetka

To moja serwetka, która została prezentem świątecznym dla mojej przyjaciółki.
Trochę się z nią namęczyłam, ale to pewnie przed to że to była moja pierwsza serwetka.
Na zdjęciu widać jeszcze, że nie jest ona zakończona (nie pamiętam dlaczego wpierw zrobiłam zdjęcie zanim zakończyłam) dlatego też nie jest też wykrochmalona i widać falowanie, jednak po wykrochmaleniu była prościutka. Muszę poprosić przyjaciółkę żeby zrobiła jej foto przy okazji :)
 
(wielkość serwetki około 20 cm)

Wzór na nią znalazłam tutaj   ale zmodyfikowałam sobie go trochę w trakcie pracy.

Dziś do dentysty :( niby na przegląd ale wiem że trzeba będzie wiercić bo ukruszyła mi sie plomba. Na samą myśl bolą mnie wszystkie zęby :(
Miłego dnia wszystkim życzę.