Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkonowy ogródek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkonowy ogródek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lipca 2012

Moje pomidorki

Witam!
Dziś nie będzie o szydełkowaniu :)
Dziś będzie krótko o moich uprawach :)
Jak pisałam kilka postów temu (tu) zaczynałam od 4 dużych donic ze zwyłymi pomidorami, 1 donica z koktajlówkami oraz 3 małe sadzonki - ostatecznie mam 12 doniczek (jedne większe, inne mniejsze ;-) ) z pomidorami na balkonie! Mama mi krzyczy że miejsca nie ma teraz na balkonie :) ale pomidory to będzie chętnie jadła :)
5 z tych krzaczków zaowocowało: 
Część jest już dosyć duża, ale nie chciałam robić zdjęć nie mając pewność że się przyjmą :) Ale się przyjeły!
W pozostałych coś tam sie wiąże, ale narazie trzeba poczekać. W miniony wtorek przeszło u mnie gradobicie. To co zastałam po przyjściu do domu:


Było o wiele gorzej! Poniszczyło sporo kwiatów na balkonie ale na szczęście dzięki moim dzielnym rodzicom połamało mi tylko jedną gałązkę z pomidorów, bo dzielnie poodsuwali je pod ściane w trakcie gradu!
Właśnie przeczytałam ostrzeżenie IMGW, że w moich okolicach mogą przejść burze z gradem 2 stopnia, ale mam nadzieje, że jednak nas ominą!

A teraz jeszcze cukieraski, które nie dawno otrzymałam od Ważki: Cudna szkatułka plus 3 cudne broszki i 2 pary kolczyków :D

No nic życzę Wam miłego weekendu, Ja miałam jechać do koleżanki, do Istebnej ale niestety nie udało się :( no i upalny weekend muszę spędzić w mieście :( a że od jakiegoś czasu nie jestem zmotoryzowana to nie mogę pojechać nad mój ulubiony zalew żeby popływać i ogólnie wypocząć nad wodą a przy tych upałach byloby to najlepsze wyjście. Ale niestety pozostaje mi balkon.

Liczę, że Wy będziecie miał lepszy weekend :) Uciekam z laptopa bo zaczyna u mnie grzmieć.
Pozdrawiam





piątek, 8 czerwca 2012

Ogródek balkonowy, szal i broszki

Witam!
Mam dziś dzień wolny i korzystam z okazji, że skrobnąć jakąś notkę :)
Ciesze się, że przypadł Wam do gustu mój przepis w poprzednim poście! Ostatnio u mnie króluje ciasto z truskawkami! :) Ale o tym może innym razem.
Chciałam się pochwalić moim ogródkiem balkonowym :)
Niestety zioła mi strasznie zastrajkowały :( na całe opakowanie czerwonej bazylii wyszła mi jedna sadzonka (przesadziłam ją do reszty zielonej bazyli, która też wyszła w opłakanej ilości), za to cząber szaleje a rozmaryn (który nie załapał się na zdjecie) też powoli wychodzi, niestety lawenda wogóle nie zaszczyciła mnie swoim pojawieniem się :( Mam nadzieję, że za to moje pomidory w tym roku zawstydzą zioła i obrodzą pożądnie! Mam 4 duże donice ( dolny rząd, środkowe zdjęcie w poniższym kolażu) i są w nich teoretycznie pomidory krakowskie ale jeden krzaczek wygląda mi bardziej na malinówkę (jeśli wyjdą malinówki wcale sie nie obrażę ;-) ), poza tym mam jeden krzaczek z koktajlowymi oraz 3 małe sadzonki (górny rząd,środkowe zdjęcie) które dostałam od sąsiada w prezencie, ale nie wiem co to za odmiany. Kilka sadzonek, które dostałam od sąsiada są w zbiorowej doniczce bo są jeszcze zbyt malutkie żeby je rozsadzić. 


Poza pomidorami i ziołami mam jescze kilka kwiatów, fioletową surfinię, którą musiałam wręcz kupić gdy byłam u ogrodnika po pomidory, jakąś śmieszną odmianę niezapominajek (dolny rząd, pierwsze zdjęcie od lewej), którą kupiłam spontanicznie wracając z zakupów oraz moją różę. Różę dostałam w październiku na urodziny od mamy, taka róża z marketu i szybko przekwitła, zżółkła i myślałam że uschła. Ale poobcinałam ją całkowicie, zostały tylko takie małe odstające łodygi z 2 cm nad ziemią, postawiłam na parapecie i zagroziłam jej, że jeśli się nie opamięta na wiosnę ją wyrzucę, podlewałam ją jak mi się przypomniało ;-) przyszła wiosna a ona zaczeła puszczać liście! Dwa dni temu mi zakwitła :) Przesadziłam ją do większej doniczki, bo zimowała w takiej małe doniczce marketowej. Mam nadzieje, że będę ja jeszcze długo miała :)

A teraz kilka wieści z frontu szydełkowania:
We wcześniejszym poście pisałam że wziełam się za szal do sukienki, mam już ponad 70 cm! Oto obecny etap:

 Szal będzie w konkretnych miejscach przyozdobiony takimi kwiatkami:

To narazie próbny kwiatek :)

Używam Sonaty ( 70% bawełny, 30% wiskozy) kremowej z takim połyskiem. Mam nadzieje że w przyszłym tygodniu ją skończę. Ostatnio ciężko mi znaleść czas na szydełkowanie ale staram sie jak mogę.

Chciałam się jeszcze pochwalić jakie cudo upolowałam na odpuście ;-) Wiszący, ozdobny zegarek.


 Zawsze taki chciałam ale szkoda mi było 50 zł, bo za tyle widziałam podobne w sklepie. Ten kupiłam za 25 zł! Śliczny jest!

Aha i jeszcze bym zapomniała o dwóch kolejnych broszkach! Ta pierwsza zawędrowała do mojej kierowniczki a druga (marynarska) to mój prezent dla mamy z okazji Dnia Matki (mama sama wybrała sobie kolory i guziczek)


To by było chyba na tyle! Aha jeszcze dwie rzeczy!
1. PRZEDŁUŻYLI MI STAŻ! Tylko o 2 miesiące ale to zawsze coś! Nie będę musiała przez wakacje szukać pracy!
2. Elżbieta nie wiedziała co to Zumba -  to takie połaczenie aerobicu z tańcem, tu taki przykład:

No nic uciekam, życzę miłego weekendu Wam wszystkim!

sobota, 24 marca 2012

Sobota

Witam :)
Dziś stwierdziłam, że nie ma lepszego sposobu na dobry humor w sobotę, jak rozpocząć dzień od wizyty u fryzjera, potem małe zakupy a na koniec spacer po parku w poszukiwaniu wiosny ( i gałęzi do mojego projektu - w skutek czego trasę którą pokonuje sie w około pół godzinki szłam prawie półtora :D ). Piękny spacer dziś miałam. I jak przyjemnie się szło. Lubię czasem sama pospacerować :) Wziełam ze sobą aparat i popstrykałam kilka zdjęć.
Grunt to determinacja żeby się przebić :) Trochę słońce namieszało mi w jaskrawości kwiatka ale nie lubię poprawiać zdjęć w edytorach :)

Jakbym miała działke to chciałabym taką huśtawkę :)

Tradycyjnie już wizyta u kaczek :) Dziś się opalały ;-) choć na mój widok kilka wstało.


 Po powrocie do domu zauważyłam że moje zioła już wychodzą :D więc muszę jak najszybciej zakupić ziemię i posadzić resztę ziół :)


 Dziś byłam sama w domu (jak przyjemnie ;-) ) i na spokojnie przeprałam zakupione dziś apaszki - trafiłam na promocje na targu - jedna apaszka za 5 zł ;), posprzątałam i upiekłam ciasto jogurtowe, bo kończyła mi sie data ważności na jogurcie i trzeba było go wykorzystać :D W zamrażalce znalazłam resztę kruchego z szarlotki i posłużyło za kruszonkę :)
Wyszło pysznie ;-) już połowy nie ma, bo jak rodzinka wróciła do zasiedliśmy do kawy i jakoś tak palce leciały :)

Z frontu szydełkowego - nadal tworzę korale :) dziś zakupiłam wstążkę, żeby móc je na nią nawlec oraz żółty kordonek na kurki bo się skończył, niestety z kasą ciężko wiec tylko jedna sztuka kordonka :( a szydełka u mnie nie było, tego rozmiaru który połamałam, bo "to mały rozmiar i takiego już dawno nie mieli" - a do centrum ruszyć mi się tyłka nie chce ;-) może po pracy kiedyś w Zabrzu poszukam.

Witam nowych obserwatorów! Super że jesteście!
No nic życze wszystkim miłego wieczora i udanej niedzieli jutro
Pozdrawiam

sobota, 17 marca 2012

Wiosna!

Witam Was wiosennie! Za oknem WIOSNA! :D Słońce świeci, ptaszki śpiewają, niebo błękitne!
Dlatego dziś rano już poszłam na balkon wysiać część moich nasionek.
Jak narazie Bazylia Czerwona, Cząber i Lawenda :) Jeszcze kilka innych będę siała ale brakło mi ziemi, muszę dokupić ale dziś mi się nie chciało jechać do sklepu :)
Niestety nie posiadam działki, czy innego terenu zielonego który mogłabym uprawiać. Mieszkam na 3 piętrze więc moim ogrodem jest balkon :D Co traktuje dosyć poważnie, bo parę lat temu miałam nawet ogórki zasadzone na balkonie i pieły mi sie pięknie po ścianie (niestety budynek został ocieplony i uprawa ogórków odpada!) Za to kocham swoje balkonowe pomidory :) Co roku kilka donic z pomidorami, zioła, jakieś kwiaty i tuje od mamy ;-) Kiedyś dorobię się działki albo domku z ogródkiem :D Póki co mam mój "balkonowy ogródek".
Chciałam sobie pooznaczać co gdzie jest ale trafiłam na nasionka bez tych fajnych karteczek, które można wbić w ziemie, więc kombinowałam :D Wziełam opakowanie z karty sim bo ta śliska tektura, wyciełam paski, wyciełam nazwy z opakowań, pozszywałam zszywaczem i mam karteczki. Potrzeba matką wynalazku :D
W końcu wykorzystałam kwiatki z akcji Truscaveczki i zrobiłam girlande. Powiesiłam ją na jednej z moich półek z książkami. Akurat pod nią siedze jak szydełkuje więc idealnie pasuje :) Mam ochotę zrobić jeszcze kilka takich kwiatków :D może dziś jeszcze siądę.
Z racji, że od czwartku mam staż, nie mogę rano robić zdjęć a zdjęcia z lampą nie są najpiękniesze :/ Więc w soboty będę fotografować moje robotki :)
Zrobiłam płaska kurkę, dorobię jeszcze dwie i będzie dla mamy zawieszka do kuchni na okno :D
Obok broszka, a raczej prototyp :) Dostałam od Justyny wzór na jej kwiatki, i po wielu próbowach udało się :) Koleżanka chciała taką broszkę ale ja nie byłam pewna czy dam radę. Na szczęście mi się udało, jej wzór się podoba i będę tworzyć, tym razem po raz pierwszy z muliny. 
Ponadto zrobiłam z resztki wełnosznurka miseczkę, o czym tu pisałam. Bardzo długo schneła bo aż 3 dni!  Ale bardzo mi sie podoba! Chyba spróbuje jeszcze jakiś inny koszyczek, jak znajdę jakiś ciekawy wzór.
Zrobiłam też dzis rano kokardę, jeszcze jest nie skończona bo póki co zwinałam ją tylko wełną, i chce zrobić to jeszcze inaczej :) Skończe to się pochwalę :)
Zrobiłam też jajeczko :D
Mama się śmieje, że żółta bombka :D

Popołudniu poszłam z koleżanką na pierwszy wiosenny spacerek z aparatem, ale to o tym jutro :)
Oby jutro była również taka ładna pogoda jak dziś! Muszę iść jeszcze na spacerek i pozbierać gałązki bo mam wizje artystyczną, ale to kiedy indziej :D
Póki co życze wszystkim miłego wieczoru i jutro przyjemnej niedzieli!
Pozdrawiam