Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wełna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wełna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2012

Jajeczkowo

Witam Was Zasmarkana :)
Dorwało mnie wiosenne przeziębienie :( Koleżanka z pracy w poniedziałek przyniosła chorobę do pracy a ja się zaraziłam :(  Zasmarkana, zakatarzona i zachrypnięta chodzę już od paru dni...ale trzeba pracować.
Z braku sił z szydełkowaniem u mnie kiepsko było, bo jak wracałam do domu najchętniej szłabym spać.
Dziś nadal nie czuję się genialnie ale za chwilę uciekam na spotkanie z koleżanką ze studiów :)

Dzis dostałam piękny prezent prosto z Niemiec :) Dziękuję pięknie Kasiu! Cudowne kolorki! Jeszcze nie wiem co z nich zrobię :) Ciągle myślę :)

Przy szybkim naszym spotkaniu Kasia otrzymała ode mnie swoją broszkę (pierwszą dostała z 2 tygodnie temu, dziś dostała broszkę nr 2). 
Zdjęcia dzięki uprzejmości właścicielki broszek - Pheosi:
Broszka nr 2

Komplecik broszek :) Zdjęcia - Pheosia

Miałam w domu jeszcze jedno duże jajko styropianowe i nie chciało mi się go ubierać szydełkowo ;-) i postanowiłam pokombinować inaczej. Kupiłam po okazyjnej cenie bo ok 1,70 zł paczkę pięknych serwetek w słoneczniki i postanowiłam ubrać je w w słoneczniki :) Nie wiem jaka to technika, bo kleju użyłam tylko w kilku miejscach :) Naciełam jajeczke na pół na głębokość ok 0,5 cm i powciskałam brzegi w to nacięcie, które ukryłam pod słomką :) Bo oczywiście geniusz zaczełam działać i znowu się okazało, że nie mam żadnej wstążki ani nic :/ Dobrze chociaż, że ta słomka się znalazła :) Wiem że serwetka jest pomięta, i nie jest idealnie prosta ale mi to nie przeszkadza, a ozdoba bardzo mi się spodobała :) A co wy myślicie?


Na koniec pochwalę się jak wykorzystałam moje płaskie jajeczka :) Nazbierałam w zeszły weekend dużo brzozowych gałązek, ze względu na jutrzejszą Niedziele Palmową, i powstała piękna ozdoba :)

Stoi w dużym pokoju, dla potrzeb zdjęcia przestawiłam na chwilę do siebie :) Wazonik to piękny słoik, który kiedyś dla mojej mamy zrobiła moja kuzynka :)

A z frontu szydełkowego- skończyłam ozdobę dla mamy na święta - płaskie kurczaczki, ale własnie schną. Zabrałam się za przygotowanie podkładki na mała wymiankę, którą będę miała z Bożenką.
No i kurki dla koleżanek z pracy :) Więc trzeba działać :)

No nic będę uciekać, bo autobus mi ucieknie ;-)
Pozdrawiam

sobota, 25 lutego 2012

Porządki

Jak w każdą sobotę - porządki! Dziś motywem głównym było ogarnięcie mojego kącika, bo jak wyraziła się część mojej rodziny - wygląda tam jakby pasmanteria eksplodowała! :) Wspominałam już chyba ostatnio, że mam lekki problem z organizacją w swoim kąciku. Wiecznie szukam igły, nożyczek czy szydełka... a problem ze splątaną wełną to przy tym mały pikuś ;-)
No i wziełam się do pracy. Dostałam od mamy pudełko w kształcie serca - kiedyś z siostrą z racji urodzin coś podarowałyśmy mamie w takim pudełku - nie pamiętam już co. W każdym razie mama stwierdziła że jej ono się nie przyda. A mnie i owszem. Swój nowy dom otrzymały kordonki - póki co, bo jeżeli ich mi przybędzie to znowu pojawi się kłopot gdzie je trzymać:) Zainspirowana pudełkiem stworzonym przez Brydzie chciałam spróbować sama stworzyć cos podobnego. A sumie moim zamysłem był kwiatek (który leżał odłogiem już jakiś czas) na wieczku pudełka oraz koronka wokół wieczka. Niestety okazało się, że nie mam w domu żadnej koronki! absolutnie żadnej!! :( tak więc została wstążka i kwiatek. Jednak mam nadzieje że z czasem ulepsze je trochę.


Przekładając kordonki do nowego "domku" zauważyłam, że nie które z nich (a pochodzą od mojej mamy) są już całkiem wiekowe :) Można to zauważyć po "metkach".  Postanowiłam nie wyrzucać tych malutkich kartoników, spróbuję zrobić z nich cos ciekawego :) Tylko jeszcze nie wiem co! :D Może jakies pomysły?

Będąc już przy sprzątaniu postanowiłam posegregować wełnę..nie wełnę, bo czasami nie mam pojęcia co to dokładnie jest, bo sporo motków dostałam od babci czy od sąsiadki, a motki te leżakowały u nich bardzooo długo :D Przedtem trzymałam wszystko w takiej torbie, które teoretycznie powinna być lodówką turystyczną ;-) ale nikt z mojej rodziny nigdy jej w tym celu nie użył :) ja jak jeździłam do pracy bo służyła mi jako wielka kosmetyczka :D Jednak jako pojemnik do przechowywania wełny sie nie nadawała, postanowiłam ją zastąpić pufem, który posiada schowek :) Mam nadzieję, że teraz już będzie łatwiej...choć jak znam siebie w przyszłym tygodniu znowu będę rozplątywać wełnę :)

Przydałoby się teraz jeszcze jakies pudełko na przydasie oraz szydełka :) ale na dzis koniec ze sprzątaniem :)
A co do pojemników na różne rzeczy polecam post u Eguni , wyjątkowo dzis mi się one spodobały...niestety ja z maszyną do szycia nie jestem w głębokiej przyjaźni :( a ręczne szycie może nie wyjść mi tak ładnie, ale może i Wam się spodoba ten pomysł :) a ja muszę pokombinować coś innego na szydełka :)
A teraz zabieram się za jajeczka :) Znalazłam śliczny wzór na blogu Danusi i muszę go przetestować :) Mam nadzieję, że będę mogła jutro pochwalić sie efektami.
A póki co pozdrawiam wszystkich.
Miłego popołudnia