Witam Was Zasmarkana :)
Dorwało mnie wiosenne przeziębienie :( Koleżanka z pracy w poniedziałek przyniosła chorobę do pracy a ja się zaraziłam :( Zasmarkana, zakatarzona i zachrypnięta chodzę już od paru dni...ale trzeba pracować.
Z braku sił z szydełkowaniem u mnie kiepsko było, bo jak wracałam do domu najchętniej szłabym spać.
Dziś nadal nie czuję się genialnie ale za chwilę uciekam na spotkanie z koleżanką ze studiów :)
Dzis dostałam piękny prezent prosto z Niemiec :) Dziękuję pięknie Kasiu! Cudowne kolorki! Jeszcze nie wiem co z nich zrobię :) Ciągle myślę :)
Przy szybkim naszym spotkaniu Kasia otrzymała ode mnie swoją broszkę (pierwszą dostała z 2 tygodnie temu, dziś dostała broszkę nr 2).
Zdjęcia dzięki uprzejmości właścicielki broszek - Pheosi:Broszka nr 2
Komplecik broszek :) Zdjęcia - Pheosia
Miałam w domu jeszcze jedno duże jajko styropianowe i nie chciało mi się go ubierać szydełkowo ;-) i postanowiłam pokombinować inaczej. Kupiłam po okazyjnej cenie bo ok 1,70 zł paczkę pięknych serwetek w słoneczniki i postanowiłam ubrać je w w słoneczniki :) Nie wiem jaka to technika, bo kleju użyłam tylko w kilku miejscach :) Naciełam jajeczke na pół na głębokość ok 0,5 cm i powciskałam brzegi w to nacięcie, które ukryłam pod słomką :) Bo oczywiście geniusz zaczełam działać i znowu się okazało, że nie mam żadnej wstążki ani nic :/ Dobrze chociaż, że ta słomka się znalazła :) Wiem że serwetka jest pomięta, i nie jest idealnie prosta ale mi to nie przeszkadza, a ozdoba bardzo mi się spodobała :) A co wy myślicie?
Na koniec pochwalę się jak wykorzystałam moje płaskie jajeczka :) Nazbierałam w zeszły weekend dużo brzozowych gałązek, ze względu na jutrzejszą Niedziele Palmową, i powstała piękna ozdoba :)
A z frontu szydełkowego- skończyłam ozdobę dla mamy na święta - płaskie kurczaczki, ale własnie schną. Zabrałam się za przygotowanie podkładki na mała wymiankę, którą będę miała z Bożenką.
No i kurki dla koleżanek z pracy :) Więc trzeba działać :)
No nic będę uciekać, bo autobus mi ucieknie ;-)
Pozdrawiam

