Zainspirowana kursem Jagi jak ubrać bransolete postanowiłam spróbować sama.
Jaga ubrała bransolete w ubranko zdrobione na drutach, niestety ja jako że na drutach (wg mojej nauczycielki jeszcze w podstawówce) mogę zrobić co najwyżej sztywną dechę :) postanowiłam wyszdełkować ubranko.
A że nowe wyzwanie to i postanowiłam swoich sił w nowym wzorze, czyli tzw. muszelki.
I na nie znalazłam świetny kurs, a konkretnie film video. Ogólnie polecam wszystkie kursy video które się tam znadują! Musiałam kilka razy obejrzeć go żeby zapamiętać ale jakoś poszło :D
A oto rezultat:
Niestety z racji, że po tatusiu, posiadam dłonie jak łopaty :) nie jestem w stanie zademonstrować jak bransoleta prezentuje się na ręcę. Czekam na moja sąsiadkę, aż wróci z ferii żeby na niej móc to zaprezentować.
Tymczasem wracam do produkcji zamówionych słonecznikowych podkładek :)
Serdecznie pozdrawiam.
ale żeś napisała...no jakie znowu łopaty...hihi
OdpowiedzUsuńśliczności dziergasz...
pozdrawiam
no bo mam...skoro ja nie potrafię jej założyć a koleżance dziś się udało :)
UsuńAle dziękuje za miłe słowa...ćwiczę się dalej w szydełkowaniu :)
pozdrawiam
Nie masz, Asiu dłoni jak łopaty. Po prostu ta bransoletka jest mała - mnie wszystkie "normalne" spadają, a ta była w sam raz. Czyli jest mała ;)
OdpowiedzUsuńciekawy pomysł:)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł;) takich ubranek dla bransoletki można mieć wiele;) Poadrawiam
OdpowiedzUsuńPomysł nie mój, ale ja również uważam że takie ubranko to fajna sprawa. Muszę zainwestować w większą bransoletę, żeby po założeniu ubranka, weszła ona na moją rekę :)
UsuńMuszę jeszcze dopracowac wzór i będzie dobrze.
Pozdrawiam