Przez Święta nie szydełkowałam, jakoś szczerze nie miałam natchnienia ale parę dni temu Pheosia zachęciła mnie żebym na nowo zaczęła coś robić i znowu wrócić do prowadzenia bloga. No i zaczełam robić dla siebie serwete :) Tak mnie naszło. Jak skończę to podam szczegóły jaki wzór itd. póki co widać na załaczonym obrazku że będzie to serwetka ananaskowa.
Chciałabym się pochwalić może kilkoma prezentami świątecznymi które przyleciały do mnie aż z Irlandii :D
Cudny koszyczek a w nim trochę słodkości oraz:
Cudny zaparzacz do herbaty i...
...piękne lusterko :D Dziękuje Aniu :)
No to chyba by było na tyle dziś. Postraram się częściej pisać i więcej szydełkować :D
P.S. Zapomniałam Wam przedstawić Tofika! To królik mojej siostry ale w rzeczywistości to takie rodzinne zwierzątko :D
Tofik na parapecie, jak tak dalej pójdzie to kiedyś znajde go na żyrandolu :P





