Witam!
Trochę mnie już tu nie było. Cały czas oczywiście staram się być na bieżąco z Waszymi blogami ale bywało ciężko z czasem, ale niestety mój staż się zakończył i znowu poszukuje pracy, przez co mam ponownie wiele wolnego czasu. Poniekąd dobrze, bo przez prace nie wyrabiałam się z zaplanowanymi robotkami.
Mogę Wam już pokazać serwete którą robiłam przez wakacje:
Serweta (lub jak kto woli obrus) ma ok 63 cm średnicy. Serweta była prezentem i od wczoraj posiada już nowego właściciela :)
Miała być jeszcze wieksza ale z braku odpowiednich nici musiałam spruć i wymyśleć własne zakończenie. A szkoda bo prawdopodobnie gdybym udało mi sie zrobić ją dokładnie według wzoru byłaby idealna na stolik, na którym obecnie leży. Wzór na nią znalazłam oczywiście u Dorotki
Na zdjęciu serweta moze wydawać się troche "mało okrągła" ale zdjęcie robiłam jeszcze przed maglowaniem i nadawaniem ostatecznego kształtu :)
Obecnie robię kolejną serwetkę równocześniej z kolejnymi "Rasta" koralami :) a w poczekalni leży czapeczka dla pewnej cudownej, maleńkiej osóbki, ale z czapeczką idzie mi dużo gorzej i dlatego leży w poczekalni. Ale mam nadzieje że się uwinę sprawnie.
Na dziś kończę, pora przejrzeć Wasz blogi a potem wrócić do robótek :)
Pozdrawiam
Serweta bardzo przyjemna i jak sprytnie pomniejszyłaś :)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚlicznie się prezentuje.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚliczna:)
OdpowiedzUsuńMisterna i delikatna, masz niesamowity dar Joasiu :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie Ci wyszła ta serwetka, ja też ją jakiś czas temu zaczęłam (hihi, podobny gust mamy ;)), ale jakoś nie mogę jej skończyć, ciągle coś mi przeszkadza, ale mam nadzieję że teraz się bardziej zmobilizuję :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko ::)